
CATL: nowa bateria 5C wytrzymuje 3000 cykli i 1,8 mln km
CATL zapowiada baterię Shenxing Plus (LFP) z ładowaniem 5C (12 minut), 3000 cyklami i zasięgiem do 1,8 mln km. Sprawdź porównanie rynkowe i wpływ na polski rynek EV.
Ford oddaje Geely klucze do fabryk w Walencji i Niemczech, by ominąć unijne cła i przyspieszyć rozwój elektryków. W zamian dostaje technologię G-ASD i dostęp do chińskiej inżynierii softwareowej. Sprawdzamy, co ta współpraca oznacza dla europejskiego rynku EV oraz portfeli kierowców w Polsce.

Świat stanął na głowie, a oś obrotu planety przesunęła się niebezpiecznie blisko Szanghaju. Jeszcze dekadę temu Ford był synonimem solidnego auta dla ludu. Focusy i Mondeo królowały na autostradach, a chińskie wozy przypominały jakością wykonania najtańsze maszynki do golenia.
Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej. Zarząd marki Ford spędza w powietrzu nad Pacyfikiem więcej czasu niż zawodowi piloci. Fabryka w Walencji – niegdyś dumny bastion europejskiego przemysłu – może wkrótce stać się lennem potężnego koncernu Geely.
To nie jest ewolucja, to upokarzająca kapitulacja. Ford zamienia klucze do fabryk na instrukcje obsługi pisane po chińsku, bo własnych pomysłów na przyszłość starczyło im tylko do pierwszej stacji ładowania.
To nie jest zwykła współpraca korporacji szukających oszczędności na oponach. To akt desperackiej odwagi albo, co bardziej prawdopodobne, biała flaga wywieszona przez Detroit w samym sercu Starego Kontynentu.
Ford, zmagający się z gigantycznymi kosztami produkcji, postanowił wpuścić lisa do kurnika. Geely przejmie moce przerobowe w hiszpańskich i niemieckich zakładach, by tłuc tam swoje samochody elektryczne i sprytnie ominąć unijne cła.
Bruksela nakłada na Chińczyków niemal 19% podatku, próbując ratować lokalny rynek. Jeśli jednak auto zjeżdża z taśmy w Walencji, staje się europejskie jak paella i sjesta. To majstersztyk geopolityczny, w którym Amerykanie robią za statystów.
| Model (Segment C) | Napęd / Rozwiązania | Zasięg (km) | Cechy podwozia | Cena od (PLN) |
|---|---|---|---|---|
| Ford Focus Kombi | 1.0 EcoBoost Hybrid | 980 | Zwinne prowadzenie | 126300 |
| Toyota Corolla TS | 1.8 Hybrid (5. gen) | 970 | Multimedia starszej daty | 129000 |
| Volkswagen Golf | 1.5 eTSI Hybrid | 940 | Wielowahacz (pow. 150 KM) | 130990 |
| Skoda Octavia | 1.5 TSI mHEV | 960 | Belka skrętna (do 150 KM) | 125000 |
| Model (Segment C) | Napęd / Rozwiązania | Zasięg (km) | Cechy podwozia | Cena od (PLN) |
|---|---|---|---|---|
| Ford Focus Kombi | 1.0 EcoBoost Hybrid | 980 km | Zwinne prowadzenie | 126 300 zł |
| Toyota Corolla TS | 1.8 Hybrid (5. gen) | 970 km | Multimedia starszej daty | 129 000 zł |
| Volkswagen Golf | 1.5 eTSI Hybrid | 940 km | Wielowahacz (pow. 150 KM) | 130 990 zł |
| Skoda Octavia | 1.5 TSI mHEV | 960 km | Belka skrętna (do 150 KM) | 125 000 zł |
Co Ford dostaje w zamian za oddanie kluczy do fabryk? Coś, co boli najbardziej markę z wiekową tradycją: przyznanie się do porażki. Szefowie otwarcie mówią, że w dziedzinie pojazdów elektrycznych (EV) Zachód całkowicie stracił kontakt z azjatyckim peletonem.
My wciąż debatujemy o zasięgu zimą, podczas gdy oni budują komputery na kołach. Ford bez zbędnych ceregieli kupuje teraz mózg – technologię G-ASD od należącej do Geely spółki Afari.
Ten system, oparty na modelu WAM (World Action Model), to nie jest kolejny irytujący asystent pasa ruchu. To inteligentna sieć, która potrafi myśleć i uczyć się otoczenia w czasie rzeczywistym.
Podczas gdy europejskie systemy wpadają w panikę na widok kałuży lub niewyraźnych pasów, chińska technologia z gracją prowadzi auto przez zawiłe parkingi i ronda. G-ASD zarządza wszystkim: od rekuperacji po ekrany, które są dziś ważniejsze niż zawieszenie.
Ford Mustang Mach-E z chińskim systemem operacyjnym? Brzmi to jak amerykański stek polany sosem sojowym, ale to jedyny sposób, by produkt przetrwał na rynku zdominowanym przez gadżety. Ford woli sprzedać hybrydową duszę, niż zostać z pustym portfelem.
Odpowiednia ładowarka i nowoczesne oprogramowanie to dziś jedyny klucz do sukcesu. Bez tego tradycyjni producenci mogą jedynie gasić światła w swoich salonach.
Na naszym podwórku Geely nie puka już uprzejmie do drzwi – ono wyważyło je razem z zawiasami. W salonach pyszni się teraz model EX5. Za 169 900 PLN oferuje 217 KM i realny zasięg miejski do 450 kilometrów.
To elektryczny SUV, przy którym europejska konkurencja spod znaku Ford czy Volkswagen wygląda jak eksponat w muzeum. Wykończenie wnętrza, ekrany 4K i spasowanie elementów zawstydzają inżynierów z Wolfsburga.
Dla fanów spalinówek przygotowano model Starray. Za 149 900 PLN dostajemy hybrydę o mocy 262 KM. To brutalna gra liczbami, w której europejska myśl techniczna zostaje zapędzona w kozi róg.
Geely EX2 w cenie roweru stacjonarnego? To nie jest oferta handlowa, to granat wrzucony do salonów Toyoty i Skody. Jeśli to auto wejdzie za takie grosze, dealerzy w Europie będą mogli co najwyżej sprzedawać hot-dogi.
Prawdziwy wstrząs nastąpi jednak wraz z modelem EX2. W Chinach to auto kosztuje równowartość śmiesznych 36 tysięcy złotych. Nawet po doliczeniu marż i podatków, będzie to cios prosto w splot słoneczny dla Yarisa czy Fabii.
Mówimy o pełnoprawnym aucie elektrycznym w cenie używanego grata. Ludzie nie kupują już legendy marki; kupują niską ratę i święty spokój. Nawet wierny fan marki Ford zaczyna przeliczać opłacalność takiej zamiany.
Parametry Geely EX5 są do bólu praktyczne. Bateria typu LFP o pojemności ponad 60 kWh jest trwała jak stary młot kowalski. Producent obiecuje 3500 pełnych cykli ładowania bez większych strat.
Oznacza to, że prędzej zardzewieją barierki na autostradzie, niż ta bateria wyzionie ducha. Każda domowa ładowarka napełni ją bez stresu, przygotowując auto na kolejny tydzień jazdy.
Sprint do setki w 7 sekund w rodzinnym SUV-ie wystarczy, by zawstydzić większość dieslowych kombi na drogach krajowych. Geely nie obiecuje sportowych emocji – daje narzędzie, które po prostu działa i wypełnia katalog pojazdów przyszłości.
Ford liczy, że dzięki tej pożyczonej technologii utrzyma się na powierzchni. To okrutna ironia losu: firma, która sto lat temu zmotoryzowała świat, teraz musi uczyć się chodzić, trzymając za rękę inżynierów z Chin.
To już nie jest partnerstwo, to transfer wiedzy pod przykrywką ratowania miejsc pracy. Nowe samochody elektryczne z błękitnym owalem będą miały odtąd azjatyckie serce i cyfrowe zmysły.
Czy to małżeństwo z rozsądku przetrwa? Dla koncernu Ford to jedyna szansa, by nie skończyć jako niszowy producent pickupów dla teksańskich ranczerów. Dla Geely to ostateczna przepustka do europejskiej elity.
My, kierowcy, dostaniemy auta, które potrafią zaparkować z milimetrową precyzją w cenie, która nie zrujnuje budżetu. Rynek jest boleśnie prosty: albo idziesz z nowym prądem, albo kończysz jako malowniczy, rdzewiejący wrak na poboczu historii.
Marka Ford stoi przed największym wyzwaniem w swojej historii. Wybór był prosty – chiński sojusz albo powolne zapomnienie.
Kluczowym czynnikiem był czas i koszty badań. Ford pozostawał kilka lat za chińskimi liderami w dziedzinie integracji oprogramowania. Współpraca z Geely pozwala natychmiast wdrożyć architekturę G-ASD, co oszczędza miliardy dolarów i drastycznie skraca czas wprowadzenia nowych modeli na rynek.
Baterie litowo-żelazowo-fosforanowe (LFP) nie wymagają kobaltu ani niklu, co czyni je tańszymi i bardziej ekologicznymi. Są niezwykle trwałe, wytrzymując tysiące cykli ładowania przy minimalnej degradacji. Ponadto są znacznie bezpieczniejsze i odporniejsze na przegrzanie.
Auto wyprodukowane na terenie Unii Europejskiej jest traktowane jako produkt lokalny. Dzięki wykorzystaniu hiszpańskiej fabryki, Geely omija karne cła na pojazdy z Chin. Pozwala to na utrzymanie bardzo konkurencyjnej ceny końcowej przy zachowaniu wysokich standardów montażu.
Jest to zaawansowany algorytm sztucznej inteligencji, który przewiduje intencje innych uczestników ruchu. System symuluje scenariusze drogowe wielokrotnie w ciągu sekundy, co pozwala na płynną jazdę autonomiczną nawet w gęstym, chaotycznym ruchu miejskim.
Nie. Model EX2 bazuje na zaawansowanej platformie SEA, zaprojektowanej z myślą o najwyższych notach w testach zderzeniowych. Niska cena wynika z gigantycznej skali produkcji, zastosowania tańszych ogniw LFP oraz innowacyjnej technologii odlewów podwozia.
Dzięki systemowi Thor PHEV, całkowity zasięg przy pełnym baku i naładowanej baterii przekracza 1100 kilometrów. W samym trybie bezemisyjnym auto potrafi pokonać około 100 kilometrów, co idealnie sprawdza się w codziennych dojazdach do pracy.
O autorze
Obejmuje 280 rodzin
Jaki realny zasięg mają elektryki przy −10 °C?

CATL zapowiada baterię Shenxing Plus (LFP) z ładowaniem 5C (12 minut), 3000 cyklami i zasięgiem do 1,8 mln km. Sprawdź porównanie rynkowe i wpływ na polski rynek EV.

Mustang Mach-E redefiniuje dziedzictwo kultowego Mustanga, łącząc sportowy charakter z elektrycznym napędem. Sprawdź design, osiągi, warianty, technologie i ekologiczny charakter tego SUV-a.

XPeng X9 na 2026 rok to siedmioosobowy elektryczny minivan o zasięgu do 750 km (CLTC), ładowaniu 800V i wnętrzu z fotelami Zero-Gravity. Sprawdzamy specyfikację, wyposażenie i szacowaną cenę.