
Koniec produkcji Tesli Model S i Model X: co oznacza zamknięcie legendarnych flagowców
Tesla kończy produkcję Model S i Model X w 2026 roku. Linie w Fremont zostaną przeznaczone na roboty Optimus. Sprawdź ceny, osiągi i kontekst rynkowy.
Pierwsze prototypy platformy midsize Lucid Earth opuściły fabrykę. SUV z zasięgiem 580–640 km (WLTP), architekturą 800V i ceną ok. 220 000 zł ma realną szansę zmienić układ sił w segmencie premium.
Jeśli myśleliście, że Lucid to wyłącznie luksusowa zabawka dla szejków z Rijadu i przepłacanych programistów z Doliny Krzemowej, którzy nudzą się w klimatyzowanych apartamentach, mam dla was nowinę.
I to taką, która może uderzyć w Elona Muska mocniej niż kolejna awaria serwerów na dawnym Twitterze. Model Lucid Earth właśnie opuścił fabrykę w formie pierwszych prototypów platformy „midsize”. To SUV, który ma realną szansę zrewolucjonizować rynek.
To nie jest kolejny pokaz slajdów dla inwestorów generowany przez AI – to realny, jeżdżący kawał metalu i krzemu. Dzięki niemu luksus przestanie wreszcie kojarzyć się wyłącznie z desperackim kredytem na sto lat. Jako nowoczesne samochody elektryczne, te pojazdy definiują nową erę mobilności.
Do tej pory marka Lucid przypominała genialnego, ale potwornie rozrzutnego artystę, który maluje arcydzieła na złotych płótnach pędzlami z włosia jednorożca.
Budowali model Air – bezsprzecznie najbardziej zaawansowanego elektrycznego sedana na planecie, który bije Teslę zasięgiem, a Mercedesa jakością wykończenia. Przy okazji palili jednak gotówkę szybciej niż dragster na starcie w Santa Pod.
Lucid przestał wreszcie bawić się w budowanie „pozłacanych klatek” dla milionerów i wziął się za to, co naprawdę boli konkurencję: efektywność. Jeśli Earth dowiezie obiecane parametry, Tesla Model Y będzie wyglądać przy nim jak kalkulator przy MacBooku.
Model Lucid Earth ma to zmienić raz na zawsze. Nick Twork, szef komunikacji marki, ogłosił z ogromnym entuzjazmem, że nowa platforma jest „dramatycznie łatwiejsza w produkcji”. Jeśli spojrzymy na nasz katalog, zobaczymy, że optymalizacja kosztów to obecnie klucz do sukcesu.
Przekładając to z korporacyjnego na ludzki: Lucid wreszcie zrozumiał, że aby przetrwać, musi budować genialne auta bez konieczności zastawiania co tydzień nerek swoich inżynierów. Lucid Earth korzysta z tej samej inżynieryjnej magii, co flagowy Air czy potężny Gravity, ale w skali, która nie wymaga posiadania własnego szybu naftowego.
To strategiczny zwrot o 180 stopni – przejście od produkcji butikowej do walki o prymat na rynku masowych, średnich SUV-ów.
Pod podłogą – bo wciąż żyjemy w świecie baterii ważących tyle, co mała wioska – znajdzie się nowa jednostka napędowa o nazwie Atlas. To miniaturowe arcydzieło inżynierii sprawia, że Lucid Earth generuje około 340 KM w wersji podstawowej.
Może nie brzmi to jak start rakiety SpaceX, ale Lucid ma asa w rękawie, którego konkurencja panicznie się boi: nieprawdopodobną efektywność. Podczas gdy inni producenci montują w autach baterie wielkości kontenera morskiego, ten model oferuje zasięg rzędu 580–640 kilometrów (WLTP) przy użyciu znacznie mniejszego akumulatora.
To auto ma duszę sprintera, a nie ociężałego kulturysty. Dzięki natywnej architekturze 800V i pełnej integracji ze standardem NACS, każda profesjonalna ładowarka o dużej mocy obsłuży go błyskawicznie.
Ładowanie będzie trwało krócej niż wypicie przyzwoitego espresso na stacji. Obsesja na punkcie miniaturyzacji falowników, przekładni i silników sprawia, że Lucid Earth staje się największym koszmarem projektantów Tesli Model Y czy BMW iX3.
Lucid nie idzie na łatwiznę i nie dokłada po prostu więcej ogniw. Projektują systemy, które nie marnują cennej energii na niepotrzebne ogrzewanie atmosfery.
Jeśli kiedykolwiek siedzieliście w Tesli, wiecie, że luksus polega tam na zastąpieniu przycisków wielkim tabletem, a spasowanie elementów bywa dyskusyjne. Lucid Earth obiecuje coś zgoła innego.
Kabinę przenika estetyka „kalifornijskiego modernizmu”. Spodziewamy się materiałów z recyklingu, które w dotyku nie przypominają przetopionych butelek, oraz ergonomii, która nie zmusza do szukania ustawień wycieraczek w trzecim podmenu ekranu. Wybierając nowoczesne samochody elektryczne, klienci szukają właśnie takiej jakości.
Przestronność wnętrza w Lucidach to nie zasługa marketingu, a genialnego upakowania technologii. Earth zaoferuje tyle miejsca z tyłu, że pasażerowie będą potrzebowali interkomu, by swobodnie porozmawiać.
Lucid Earth ma być autem rodzinnym, w którym nie czujesz się jak kierowca autobusu. Przestronność wnętrza bije na głowę wszystko, co oferuje konkurencja w tym segmencie cenowym.
Mniejsze podzespoły napędowe pozwoliły przesunąć grodź silnika do przodu. Daje to pasażerom z tyłu tyle miejsca na nogi, ile zazwyczaj spotyka się w limuzynach rządowych. To fizyka w służbie komfortu, a nie marketingowy bełkot.
Przejdźmy do konkretów, które mogą wywołać entuzjazm. Zapowiadana cena na poziomie 50 000 dolarów to w polskich realiach kwota oscylująca wokół 220 000 – 240 000 PLN za wersję bazową.
Warto sprawdzić nasz katalog, by porównać te kwoty z innymi modelami premium. W świecie, gdzie za dobrze wyposażone SUV-y konkurencji płaci się fortunę, Lucid Earth wchodzi do gry bez kompleksów.
To segment, w którym dotąd niepodzielnie rządziła Tesla. Nowy model ma jednak styl, który nie przypomina mydelniczki po kuracji sterydowej, oraz rodowód premium odczuwalny w każdym detalu. Jeśli ceny zostaną utrzymane, dealerzy niemieckich marek będą mieli twardy orzech do zgryzienia.
Produkcja seryjna ma ruszyć w fabryce w Arizonie pod koniec 2026 roku. Oznacza to, że pierwsze egzemplarze Lucid Earth z europejską homologacją zobaczymy na drogach w 2027 roku.
Lucid planuje na tej samej platformie jeszcze dwa inne nadwozia, ale to SUV Earth będzie okrętem flagowym dla mas. Każda domowa ładowarka z łatwością uzupełni energię przez noc, przygotowując auto do setek kilometrów bezstresowej jazdy.
Strategia jest prosta: zaoferować technologię wartą miliony w cenie pozwalającej na normalne życie. Jeżeli producent dowiezie obiecaną jakość, europejska konkurencja może zacząć poważnie obawiać się o swoje udziały w rynku. Dzisiejsze samochody elektryczne potrzebują właśnie takiego impulsu.
Mój werdykt? Lucid Earth to pierwszy elektryk, który kupuje się dla inżynieryjnej doskonałości, a nie tylko z potrzeby ratowania planety. Chcę sprawdzić, czy ten amerykański sen nie pryśnie przy pierwszej próbie podjazdu pod krawężnik w Warszawie.
Choć coś mi mówi, że Musk już przygotowuje serię postów na X, by odwrócić uwagę od tego, co nieuchronnie nadchodzi wraz z debiutem Lucid Earth.
Lucid Earth celuje w zasięg od 580 do 640 kilometrów zgodnie z procedurą WLTP. Dzięki niskiemu współczynnikowi oporu powietrza oraz wysokiej sprawności falowników z węglika krzemu, auto zużywa mniej energii niż konkurencyjna Tesla Model Y Performance, oferując przy tym podobną dynamikę.
Silnik Atlas to zintegrowana jednostka nowej generacji, która łączy silnik elektryczny, przekładnię oraz inwerter w jednej, ultralekkiej obudowie. Jest on tańszy w produkcji o około 30% w porównaniu do jednostek z modelu Air, przy zachowaniu ogromnej gęstości mocy. Pozwala to na obniżenie masy własnej i zwiększenie przestrzeni w kabinie.
Tak, Lucid Earth oparto na architekturze 800V, co pozwala na przyjmowanie mocy ładowania przekraczającej 250 kW. W praktyce oznacza to odzyskanie do 200 km zasięgu w zaledwie 12–15 minut na ultraszybkich stacjach ładowania.
Rozpoczęcie produkcji seryjnej planowane jest na czwarty kwartał 2026 roku. Biorąc pod uwagę procesy logistyczne i certyfikację, pierwsze egzemplarze Lucid Earth powinny trafić do salonów w Europie na początku 2027 roku. Polska premiera spodziewana jest w połowie tamtego roku.
| Model | Zasięg (WLTP) | Architektura | Moc (KM) | Cena (PLN) |
|---|---|---|---|---|
| Lucid Earth | 580 – 640 km | 800V | ok. 340 | ok. 220 000 zł |
| Tesla Model Y AWD | 600 km | 400V | 314 | ok. 225 000 zł |
| Audi Q4 e-tron | 412 km | 400V | 286 | od 213 000 zł |
| Kia EV6 (84 kWh) | 560 km | 800V | 229 | od 212 900 zł |
O autorze

Tesla kończy produkcję Model S i Model X w 2026 roku. Linie w Fremont zostaną przeznaczone na roboty Optimus. Sprawdź ceny, osiągi i kontekst rynkowy.

Przegląd cen Tesli w Polsce w 2026 roku – Model 3 Long Range RWD, Model Y RWD i Performance AWD, status FSD oraz lista konkurentów Modelu Y (BYD Seal, SsangYong Torres EVX, Ford Mustang Mach-E).

Przegląd cen i zasięgów najtańszych aut elektrycznych oraz spalinowych w Polsce w marcu 2026 roku. Dacia Spring, Citroen ë-C3, BYD Dolphin Surf i inne modele w porównaniu.