Przejdź do treści
EvCompass

Off-roadowy Nissan GT-R z duszą Godzilli: 600 KM, +120 mm i cena małego mieszkania

Terenowa bestia z duszą Nissana GT-R z 2010 roku trafia na polski rynek: 600 koni, podniesienie o 120 mm i realna cena powyżej 500 000 zł. Sprawdzamy, ile kosztują używane i nowe GT-R w Polsce oraz czy off-roadowa wersja za 99 500 EUR ma w ogóle sens.

Redakcja EvCompassOpublikowano Zaktualizowano 4 min czytania
Okładka artykułu: Off-roadowy Nissan GT-R z duszą Godzilli: 600 KM, +120 mm i cena małego mieszkania

Ten samochód to tak absurdalnie szalony pomysł, że aż chce się krzyczeć. Na polski rynek trafia nie coś, co ma wydech czy silnik, ale terenowa bestia z duszą Nissana GT-R z 2010 roku. Ma 600 koni. Został podniesiony o 120 mm. Wygląda, jakby właśnie uciekł z planu filmowego. A cena? Przeliczniki wskazują na ponad 500 000 zł realnie, czyli nowy sprzęt za cenę małego mieszkania. I nikt go nie chce kupić. Ale czy to w ogóle ma sens? Oczywiście, że nie, ale za to taka jazda to wyobrażenie!

Cena używanego GT-R w Polsce: 285 000 zł i wzwyż

Używana „normalna” wersja GT-R z 2010 kosztuje w Polsce około 285 000 zł za egzemplarz z około 50 000 km przebiegu. I to oferta bez bajeru – czysta, cylindry, turbosprężarki i historia serwisowa z Japonii. Jeśli ktoś dorzuca modyfikacje lub usługi, cena wystrzeliwuje w kosmos. Tymczasem przeciętnie na rynku wtórnym warianty z tamtych lat wahają się między 180 000 a 250 000 zł, a nowsze egzemplarze przekraczają 400 000 zł.

Nowy GT-R: od 500 000 do 576 660 zł – luksus, który boli

Nowe GT-R w Polsce to kwoty, które sprawiają, że portfel krzyczy. Podstawowa wersja startuje od 499 900 zł. Black Edition to już 530 000 zł. A Prestige – luksus ze skórą Nappa i detalami – 538 000 zł. Track Edition? 576 660 zł – konkretny sprzęt z amortyzatorami Bilstein i karbonem. To dopiero początek rachunku za szaleństwo.

Porównanie modeli

Porównanie modeli GT-R pokazuje, że mimo podobnych osiągów ceny różnią się znacznie w zależności od wersji. Unikalne edycje, takie jak Black Edition czy Track Edition, są znacznie droższe.

Średnie rynkowe GT-R z 2010–2012: 313 000 zł – a terenowa bestia kosztuje więcej

Statystycznie, GT-R z silnikiem 3.8 z roku 2010 wyceniany jest obecnie na około 312 887 zł według ostatnich danych rynkowych z grudnia 2025. Czyli off-roadowy egzemplarz z Holandii – teoretycznie spektakl, praktycznie przepłacanie – kosztuje więcej niż statystyczny GT-R w Polsce. Ludzie wolą zwykłego GT-R-a, bo przynajmniej nie stoi jak żaba, której ktoś przymocował widły.

GT-R jako supersportowiec: 2,8 s, 550 KM i moment 632 Nm

Klasyczny R35 to czysta dynamika. Po liftingu w 2011 osiągał 550 KM, moment obrotowy 632 Nm i rozpędzał się do setki w 2,8 sekundy. Ale podnieś go o 120 mm – i te wszystkie sztywniaki paddockowe tracą sens. Jedyne, czego nie wiemy, to czy skrzynia będzie żyć po takim podskoku z błotem.

Konkurencja? Porsche 911 Turbo, Lamborghini – a ten GT-R jedzie po piasku

Za te pieniądze możesz w Polsce kupić nowego GT-R albo wspomnieć o Porsche 911 Turbo czy Gallardo. Tyle że one nie mają piachu w zębach. GT-R broni się relacją moc-cena i technologiczną magią. Ale zamieniasz to na terenowy maniak – i sytuacja staje się absurdalnie piękna, ale kompletnie niepraktyczna. Czy ktoś potrzebuje 600 koni z błotem zamiast asfaltu? Nie, ale to widok wart więcej niż milion memów.

Każdy normalny człowiek powie: absurd. Ale kluczem zawsze był fun. I ten GT-R off-road to czysta frajda. Podniesione zawieszenie, diody na dachu, terenowe opony, do tego 600 KM. I cena? 99 500 EUR, czyli więcej niż statystyczny GT-R w Polsce – bo unikalność kosztuje, nawet jeśli smak sensu gdzieś się gubi. Czy to ma sens? Jasne, że nie. Ale ile razy można powiedzieć: „nie”? W tym wypadku warto było popatrzeć, jak Godzilla kopie pył prosto w twarz.

Kontekst polski

Polski rynek motoryzacyjny staje się coraz bardziej zróżnicowany, a wśród miłośników motoryzacji rośnie zainteresowanie nietypowymi pojazdami. W 2022 roku zarejestrowano w Polsce ponad 100 000 nowych samochodów osobowych, z czego zaledwie kilka procent to pojazdy sportowe. W Polsce istnieje już około 3 200 ładowarek do samochodów elektrycznych, co wskazuje na rosnące zainteresowanie nowoczesnymi technologiami. Dodatkowo, w 2023 roku rząd przewidział około 40 000 dotacji na zakup elektryków, co może wpłynąć na przyszłość rynku motoryzacyjnego. Mimo to pasjonaci klasycznych modeli, takich jak GT-R, wciąż pozostają wierni swojemu wyborowi.

FAQ

Q: Jakie są główne cechy GT-R z 2010 roku?
A: GT-R z 2010 roku to moc 550 KM, moment 632 Nm oraz przyspieszenie do 100 km/h w 2,8 sekundy, co czyni go jednym z najszybszych samochodów sportowych swojej epoki.

Q: Dlaczego GT-R w wersji off-road jest tak drogi?
A: GT-R w wersji off-road kosztuje 99 500 EUR, co wynika z unikalności i modyfikacji, które sprawiają, że jest to pojazd niepraktyczny, ale wyjątkowy.

Q: Jakie są alternatywy dla GT-R w Polsce?
A: Alternatywy dla GT-R to m.in. Porsche 911 Turbo i Lamborghini Gallardo, które oferują podobne osiągi, ale nie są przystosowane do jazdy w terenie. Możesz również sprawdzić nasz katalog dla innych opcji.

Porównanie modeli GT-R
Porównanie modeli GT-R
ModelMoc (KM)Moment (Nm)Cena (zł)
GT-R 2010550632285000
GT-R Black Edition550632530000
GT-R Prestige550632538000
GT-R Track Edition550632576660

O autorze

Redakcja EvCompass

Opcjonalna analityka GA4 pomaga nam mierzyć użycie katalogu. Reklamowe mechanizmy pozostają wyłączone. Przeczytaj politykę prywatności